dzisiaj śniło mi się, że weszłam do spalonego domu(kiedyś w nim mieszkałam, lecz teraz się przeprowadziłam)i powoli spacerowałam po nim.wszystkie ściany były podrapane jakby nożem(nawet podchodziłam do nich i dotykałam ich)a jedyne co w tym domu się zachowało to to , że we wszystkich oknach wisiały czerwone postrzępione zasłony.dom jest piętrowy, weszłam po schodach do góry, tam gdzie mieszkałam, rozglądałam się dość długo, pojawia się ten sam motyw zasłon, jednak ściany są już gładkie.wchodzę do pomieszczenia gdzie kiedyś był taki główny pokój z telewizorem itd i w rogu widzę dziecko na oko 2-3 letnie.stoi w jakiejś białej szmacie potarganej, nie wiem jakiej jest płci.chciałam je wynieść z tego budynku, już miałam brać na ręce, a to dziecko do mnie”każdy najsmutniejszy dzień będzie najpiękniejszy”.koniec snu. admin powiedz proszę co to znaczy, bo nie daje mi to spokoju…
dzisiaj śniło mi się, że weszłam do spalonego domu(kiedyś w nim mieszkałam, lecz teraz się przeprowadziłam)i powoli spacerowałam po nim.wszystkie ściany były podrapane jakby nożem(nawet podchodziłam do nich i dotykałam ich)a jedyne co w tym domu się zachowało to to , że we wszystkich oknach wisiały czerwone postrzępione zasłony.dom jest piętrowy, weszłam po schodach do góry, tam gdzie mieszkałam, rozglądałam się dość długo, pojawia się ten sam motyw zasłon, jednak ściany są już gładkie.wchodzę do pomieszczenia gdzie kiedyś był taki główny pokój z telewizorem itd i w rogu widzę dziecko na oko 2-3 letnie.stoi w jakiejś białej szmacie potarganej, nie wiem jakiej jest płci.chciałam je wynieść z tego budynku, już miałam brać na ręce, a to dziecko do mnie”każdy najsmutniejszy dzień będzie najpiękniejszy”.koniec snu. admin powiedz proszę co to znaczy, bo nie daje mi to spokoju…